Wyniki 1 do 15 z 15

Temat: Bellydance Evolution - wrażenia

  1. #1
    Dołączył
    16-11-2007
    Miasto
    Katowice
    Wiadomości
    407
    Siła Reputacji
    13

    Cool Bellydance Evolution - wrażenia

    Wyruszyłam 18 maja, czyli dzień przed próbami. Jeżeli chodzi o zagraniczne podróże, to zawsze najtrudniej jest dojechać na lotnisko, z którego podróż się rozpoczyna. Tym razem zaszalałam i na Okęcie... poleciałam samolotem
    Mimo że sama jestem bardzo (może aż za bardzo?) wymagająca, to muszę przyznać, że tydzień treningów i prób, dzień w dzień, po ponad 8 godzin dziennie, potrafi zmordować nawet najbardziej wytrwałe osoby.
    Treningi rozpoczynały się o godz. 10.00, a kończyły o… różnych porach. Muszę się pochwalić, że pobiłam swój własny rekord: 10 godzin permanentnego tańca, z jedną, 15-minutową przerwą na lunch.
    Próby należały do najtrudniejszych, w jakich miałam przyjemność uczestniczyć w życiu. Wszystko na ekstremalnie wysokim poziomie trudności.
    Choreografie otrzymałam dziesięć dni wcześniej i miałam za zadanie wyuczyć się ich we własnym zakresie. Teoria teorią, ćwiczenia – ćwiczeniami, a rzeczywistość i tak zweryfikowała wszystko. Trzeba było uwzględnić małe korekty, zmiany ustawienia i tym podobne. Co nie zmienia faktu ,że choreografie trzeba było mieć w małym palcu.
    Układy same w sobie były bardzo trudne. Postarajcie sobie wyobrazić, że musicie nauczyć się choreografii grupowej tańcząc solo, a później dostroić to wszystko w przeciągu tygodnia, tak żeby każdy szczegół dopasować z chirurgiczną precyzją do całej koncepcji.
    W całej pracy najtrudniejsze było usytuować się pośród innych tancerek, tak aby rozmieszczenie grupy na scenie było idealne i dobrze się prezentowało. Każda z nas miała swoje miejsce względem sąsiadek. W zależności od miasta, w którym odbywało się show, różniły się wymiary sceny. Spotkałam się nawet ze sceną, która była… pochyła! Front sceny, tzw „downstage” był położony niżej niż tył sceny, czyli tzw. ”upstage”. Kąt nachylenia był dosyć spory, tak że wykonanie dwunastu obrotów na takiej scenie to nie przelewki.

    Pierwsze próby prowadzone były przez Eglal i Sarah. Po drugim dniu dołączyła do nas Jillina.
    Był to mój kolejny kontakt z Jilliną. Jest ona bardzo wesołą osobą, stale się wygłupia, jest pogodna, tryska od niej źródło ciepła i życzliwości, jest cudownym człowiekiem.
    Praca z nią to wspaniałe doznanie. Płynie od niej niesamowita ekspresja i pozytywna energia, którą "zaraża" wszystkich. Jej wyczucie sceny to istny majstersztyk, coś niesamowitego.
    Już sam fakt znalezienia się w takim gronie był dla mnie nie lada zaszczytem. Mimo że byłam najmłodsza zarówno stażem tańca jak i rocznikiem, to widok tańczącej Jilliny uzmysłowił mi, jak wiele lat ciężkiej pracy jeszcze przede mną. Kontakt z „maincast” wcale nie deprecjonował mojej pozycji w światku bellydance – czułam się z nimi jak równy z równym, i tak też byłam traktowana. Chociaż, gdy obwieszczałam, że tańczę dopiero od pięciu lat, to nawet na ustach przedstawicielek maincast pojawiało się autentyczne „chapeau bas”.

    Obcowanie w tym gronie dawało poczucie silnej jedności. Grupa nie dzieliła się na gwiazdy i nowicjuszki. Każda z każdą traktowała się na równi. Może jest to wynikiem wspólnej pasji, ale czułam się niczym ryba w wodzie w ich towarzystwie. Lenka, Shalymar i Sharon Kihara w szczególności nadawały na mojej częstotliwości, a i nasze prywatne życiorysy są bardzo zbliżone .
    Wszystkie gale odznaczały sie profesjonalizmem . Każda z nas miała idealnie rozpisany rozkład występu. Ponadto każda z nas była odpowiedzialna za dodatkowe elementy zakulisowe. Ja na przykład zajmowałam się fanveilami, pozostałe odpowiadały za stroje, woale, skrzydła i inne gadżety. Pieczę nad perfekcją widowiska sprawował profesjonalny akustyk i zawodowy oświetleniowiec.


    W czwartek wyruszyliśmy do Mediolanu. Po zapoznaniu z miejscem występu zostałyśmy rozlokowane po garderobach. Później następowała rozgrzewka prowadzona przez Jillinę. Po serii jej rozgrzewek zakochałam się w jodze! Mam nadzieję, że z wzajemnością. Na koniec każda z nas rozgrzewała się indywidualnie przez ok. 5-10 minut. Po rozgrzewce następowała próba generalna, która była sprawdzianem, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Podczas prób generalnych dowiadujemy się tak naprawdę, jak ważną rolę w show odgrywa oświetleniowiec. Każdy występ jest uzależniony od profesjonalnego oświetlenia. Bez odpowiedniej osoby na tym stanowisku całe show traci na wartości!
    Po próbie generalnej był serwowany posiłek, po czym miałyśmy 2 godziny na makijaż.
    Każde show trwało 2,5h , byłam osobą odpowiedzialną za przebranie Elizabet Strong oraz Jilliny. Podczas show nie ma miejsca na amatorszczyznę. Podobała mi się organizacja wszystkich zadań w naszej grupie: na czas, na miejsce, na pewno.

    Pierwsze show odbyło się w Mediolanie. Wtedy miałyśmy największy stres i ogromne przerażenie związane z krótkim czasem na przebranie się, gdyż show składało się z dwóch części. Pierwsza część, tzw. press show, w której zwyciężczynie miały zatańczyć krótką, solową prezentację, i druga część, czyli główne show: Bellydance Evolution „Immortal desires”. Bilety na show w Mediolanie zostały wyprzedane na długo przed występem, a publiczność była cudowna.
    Kolejny dzień –show w Turynie. W tym właśnie mieście spotkałam się z pochyłą sceną.
    O wiele lepiej tańczyło się drugiego dnia, ponieważ byłam już bardziej obyta z programem, a wiatru w żagle dodawał fakt, że bardzo dobrze nam to wychodzi.
    Na lotnisku pierwszy zgrzyt – Lufthansa miała 6 godzin opóźnienia. Ten wolny czas wykorzystałam na odpoczynek i wybrałam się wraz z Shalymar i jej chłopakiem na plażę (gdzie zjadłam przepyszny obiadek ).
    Kolejnym miastem była Praga, z bardzo małą sceną. Z dużym niedowierzaniem patrzyłam na nią i niemożliwe wydawało mi się, że pomieści się na niej ponad 20 osób. Ciekawostką tego show był fakt, iż duży procent „evollucjonistek” stanowiły Czeszki – co od razu owocowało gorącymi owacjami publiczności podczas wyjść Lenki czy Eglal. Publika dosłownie szalała z zachwytu. Czyste, stuprocentowe emocje, płynące od strony publiczności, naprawdę dodają skrzydeł. Dla tak ekspresyjnej publiczności, aż chce się dawać z siebie jeszcze więcej.
    Po występie w Pradze było afterparty, gdzie miałam przyjemność tańczyć do darbuki. Ozzie jest fenomenalnym darbukistą, a prywatnie bardzo ciekawą osobą.
    We wtorek i środę były występy w Rzymie. Co ciekawe i co muszę nadmienić, to miło zaskoczył mnie fakt, że dwa dni z rzędu występ w tym samym miejscu i dwa dni z rzędu komplet publiczności.
    We wtorek wraz z Jilliną, Kaeshi, Angeles, Lenką, Sarą, Eglal i Ozzim zwiedzałam Koloseum. Wieczorem odbyło się show.
    Środowego ranka wybrałam się wraz z Lenką na zakupy połączone ze zwiedzaniem. Rzym jest pięknym miastem. Polecam każdemu wybrać się do tego miejsca.
    Muszę przyznać, że miałam obawy co do zamieszkania na 16 dni z kompletnie nieznajomymi osobami. Jednak nasza wspólna pasja, a wręcz namiętność do tańca, przeniosła naszą znajomość na taki grunt, że po powrocie do Polski tęskniłam za dziewczynami .
    Pomimo poniesionych kosztów, które mogłyby być równowartością ciekawych wakacji lub kilku nowych strojów, nie żałuję ani jednego wydanego €.
    Takie przeżycia rozwijają osobowość, umiejętność pracy w zespole i pozwalają nabrać dystansu oraz spojrzeć z boku na nasz bellydancowy „światek”. Ten wyjazd utwierdził mnie w przekonaniu, iż droga którą obrałam jest słuszna, ponieważ karierę buduje się stopniowo i systematycznie.
    Polecam zdecydowanie!
    – Wasza Jamilah

  2. #2
    Dołączył
    05-09-2007
    Miasto
    Kalisz
    Wiadomości
    320
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Jamilko, bardzo dziękujemy za obszerną relację. Myślę, że wszyscy się ze mną zgodzą, gdy po raz kolejny podkreślę, że jesteśmy ogromnie dumni z Twoich osiągnięć
    Taka relacja motywuje do dalszej pracy nad sobą i daje wiarę, że jeśli się czegoś chce i wkłada się w to mnóstwo serca i wysiłku oraz ciężkiej pracy, to można to osiągnąć! Idę zaraz poćwiczyć.
    The dance is a poem of which each movement is a word. ~Mata Hari

    www.nuriyah.com

  3. #3
    Dołączył
    26-09-2008
    Wiadomości
    150
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    Wspaniała relacja !!!
    Możemy teraz chociaż trochę wyobrazić sobie jakich fantastycznych emocji doświadczyłaś. Gratuluję najserdeczniej, oby więcej takich sukcesów . Czy jest szansa na chociaż fragmenty filmów, fotki?

  4. #4
    Dołączył
    16-11-2007
    Miasto
    Katowice
    Wiadomości
    407
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Fajnie, że relacja się spodobała)))
    Fotki już dodałam. Zapraszam http://www.belly-dance.pl/galeria/sh...y.php?cat=1350

  5. #5
    Dołączył
    25-06-2009
    Miasto
    Poznań
    Wiadomości
    1 112
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Cudnie! Przyjemnie się czyta, i aż chciałoby się tam być razem z Wami! Gratuluję!!!
    ... Słyszę szum spienionej wody i czuję, jak w mojej piersi delikatnie uderza najczulszy z wszystkich odmierzających czas instrumentów - serce... (H.P.)


    Tato...

  6. #6
    Dołączył
    15-12-2008
    Miasto
    Krakowie
    Wiadomości
    807
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    W pełni sobie na to zasłużyłaś swoim talentem i ciężką pracą. Gratuluje Ci z całego serca!!!
    If you have to walk on thin ice you might as well dance



    almass-taniec@tlen.pl

  7. #7
    Dołączył
    14-08-2008
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    221
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Co tu dużo pisać... Ogromne gratulacje!!! Zdjęcia piękne, cudownie byłoby zobaczyć również filmy.

  8. #8
    Dołączył
    29-06-2008
    Miasto
    Trójmiasto
    Wiadomości
    1 260
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Gratuluję! I dziękuję również za tę relację
    WHAT YOU GIVE IS WHAT YOU GET.

  9. #9
    Dołączył
    06-02-2009
    Miasto
    Gliwice
    Wiadomości
    381
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    Gratulacje i również dziękuję! Wspaniale się czyta takie radosne artykuły Słuchaj, to jak już "Cię mamy" w BDE to może ściągniesz ów SHOW do Polski???? DDD

  10. #10
    Dołączył
    31-10-2008
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    1 669
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Super.. zazdroszczę i jestem dumna!
    Podpisuję się pod Tanit - może ściągniesz ich do Polski?

    "Nie ma nic bardziej żałosnego od niespełnionych marzeń"

    /mikołaj gogol/

  11. #11
    Dołączył
    16-11-2007
    Miasto
    Katowice
    Wiadomości
    407
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Ściągnięcie BDE do Polski dużżżżżżżżżżżżżżżżżoooooo kosztuje a ja narazie inwestuje jeszcze w siebie)))

  12. #12
    Dołączył
    29-05-2008
    Miasto
    Kraków, Warszawa
    Wiadomości
    721
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Wow...przez jakiś czas nie wiedziałam o co chodzi, ale wreszcie Cię zobaczyłam na zdjęciach i zaskoczyło Gratuluję. To musiała być przygoda! Wielkie przedstawienia, teatralny klimat, podróżowanie. Szczerze zazdroszczę!

    www.varda.pl





  13. #13
    Dołączył
    28-02-2010
    Wiadomości
    141
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    Gratulacje, dziękuję za ciekawą relację, napewno takie doświadczenie niezmiernie wzbogaca

  14. #14
    Dołączył
    16-11-2007
    Miasto
    Katowice
    Wiadomości
    407
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Ogromnie się cieszę, że tekst się podoba ;*

  15. #15
    Dołączył
    19-01-2009
    Miasto
    koszalin/ olsztyn
    Wiadomości
    370
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    ogromnie Ci gratuluje, niesamowita przygoda i nauka.

Tagi tematu

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •