Warning: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in ..../includes/class_bbcode.php on line 2958

Warning: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in ..../includes/class_bbcode.php on line 2958
Wywiady z Eleną Ramazanową
Strona 1 z 2 12 OstatniaOstatnia
Wyniki 1 do 20 z 37

Temat: Wywiady z Eleną Ramazanową

  1. #1
    Dołączył
    06-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 624
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny Wywiady z Eleną Ramazanową

    Na Pucharze Ukrainy kilka z nas miało okazję zetknąć się osobiście i zachwycić wyjątkową osobą, jaką jest Elena Ramazanowa. Postanowiłam więc przetłumaczyć te dwa wywiady, aby przybliżyć i Wam postać tej niesamowitej tancerki, instruktorki i choreografki.



    PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ELENY RAMAZANOWEJ

    Czy to prawda, że koryfeusz rosyjskiego belly dance, znakomity choreograf i prezes Ligi Profesjonalistów Tańca Orientalnego, Elena Ramazanowa, nie ma dyplomu z choreografii?


    E.R.: Musiałam zgłębiać tajniki tańca w praktyce. Urodziłam się w Norylsku i tam ukończyłam 10-klasową szkołę. Od wczesnego dzieciństwa zajmowałam się gimnastyką i choreografią w dziecięcym zespole. Miałam wielkie marzenie żeby zostać aktorką i grałam charakterystyczne i taneczne role w dziecięcym teatrzyku. Na regionalnym przeglądzie talentów zdobyłam dyplom pierwszego stopnia i postanowiłam zdawać do szkoły teatralnej. Początkowo wszystko szło dobrze, przeszłam do trzeciego etapu rekrutacji do szkoły teatralnej w Leningradzie. Egzaminowała mnie aktorka Larysa Iwanowna Malewannaja. Ale kiedy komisja stanęła przed dylematem, czy wybrać mnie, czy inną dziewczynę z tą samą liczbą punktów - to nie mnie wybrała (i z tym się zgadzam). Zmartwiłam się i wyjechałam do Moskwy, przygotowywać się do kolejnego podejścia w następnym roku. Żeby dostać miejsce w akademiku wstąpiłam do zawodówki budowlanej. W następnym roku znów zdawałam, znów doszłam do trzeciego etapu i znów mi się nie udało...
    Z tańca nie mogłam zrezygnować – tańczyłam od dziecka. Moją największą miłością były tańce indyjskie z filmów. Po 20 razy chodziłam do kina na każdy indyjski film, nagrywałam muzykę na magnetofon i w domu uczyłam się tańców. Sama szyłam sobie stroje i występowałam wszędzie z tańcami w stylu Bollywood. Ojciec zaraził mnie pasją fotografowania i zamiast tapet w moim pokoju wisiały zdjęcia indyjskich gwiazd.
    W Moskwie wyszłam za mąż i zaczęłam tańczyć w zespole przyjaciela mojego męża – choreografa Wasilija Szwarina. Po pewnym czasie powstała u nas grupa trzech dziewcząt – same wymyślałyśmy sobie choreografie, szyłyśmy kostiumy i tańczyłyśmy w nocnych klubach i restauracjach. Tak się złożyło, że mam wyjątkową pamięć choreograficzną i momentalnie chwytam manierę tańca i leksykę. To pomagało mi w tworzeniu zupełnie odmiennych choreografii – od kabaretu po folklor.

    Eleno, osiągnęła Pani bardzo dużo w swoim zawodzie: ma Pani własny styl, wspaniałą energetykę i fantazję. Tworzy Pani bardzo trudne i ciekawe układy. Ale przecież nie od razu doszła Pani do tańca arabskiego. Jak to się stało, że związała Pani swoje życie z belly dance?

    Nasz moskiewski zespół został po raz drugi zaproszony na kontrakt do Bułgarii, ale przez biurokrację musieliśmy długo czekać na pozwolenie i akurat przypadkowo trafił nam się kontrakt do Kairu. Pierwsze wrażenie z Egiptu było lekko przerażające – całkowity brak cywilizacji w moim rozumieniu, brudne ulice Kairu, dziwni ludzie, ale po przyjeździe do hotelu „Ramada” kamień spadł nam z serca. Jeszcze nie widzieliśmy takiego wspaniałego pięciogwiazdkowego hotelu! Wszystko było na najwyższym poziomie! Nasz zespół spędził na kontrakcie kilka miesięcy. Mieliśmy w repertuarze tańce ludowe (cygańskie, rosyjskie, hiszpańskie) i numery z nowoczesną choreografią w stylu kabaretowym.
    Nasz kolejny kontrakt był w Aleksandrii. W wolnym czasie chodziłam oglądać występy „bellydancerki” z Maroka, występującej z wtedy jeszcze początkującym piosenkarzem Mustafą Omarem. Bardzo mnie zachwycił belly dance w jej wykonaniu i kupiłam od niej dwa profesjonalne kostiumy za zawrotną, jak na tamte czasy, sumę. Zaczęłam samodzielnie ćwiczyć i po powrocie do Moskwy najęłam się do restauracji „Al Sham”. Cała ta historia przypominała trochę anegdotę o studencie, który w ciągu jednej nocy nauczył się chińskiego. Taniec arabski tylko na pierwszy rzut oka jest nietrudny – w rzeczywistości zgłębiać jego subtelności i niuanse można przez całe życie.
    Tak zaczęła się moja kariera tancerki belly dance. Tańczyłam w moskiewskich restauracjach „Al Sham”, „Ashar”, „1000 i 1 noc”. Przez pewien czas tańczyłam też z zespołem, nie tylko solowe tańce arabskie, ale i ludowe. A potem nasz zespół został zaproszony do hotelu „Shepard” w Kairze, i stamtąd wyjechałam już na swój pierwszy profesjonalny kontrakt – tańczyć belly dance w Emiratach Arabskich, w hotelu „Al-a-Inn Hilton”.

    Wiele tancerek woli wspominać w wywiadach tylko o pięciogwiazdkowych hotelach, tak jakby praca w innych była jakimś piętnem na karierze...

    Mogę powiedzieć o sobie. Dużo pracowałam w pięciogwiazdkowych klubach przyhotelowych, ale zdarzało mi się pracować i w zwykłych klubach. Nie miejsce świadczy o człowieku. Żaden pięciogwiazdkowy klub nie da takiego doświadczenia, jak arabska restauracja czy klub, gdzie przychodzą prości ludzie. Praca w trzygwiazdkowym klubie (tzn. w klubie niekoniecznie przy hotelu), jest dla tancerki bardzo pożyteczna. Tam można się nauczyć tego, co w Rosji nazywa się „arabizmem”. Publiczność jest tam, oczywiście, prostsza, ale i żywiej reaguje na każdy gest i ruch tancerki. Można tam zdobyć bezcenne doświadczenie i nawyki pracy z salą.

    Jak się dalej ułożyła pani kariera tancerki?

    Pracowałam w wielu restauracjach na Piramide street. Miałam własną orkiestrę i śpiewaka. Pokochałam Egipt (i nie tylko) całym sercem i zawsze po licznych kontraktach w Syrii, Libanie, Jordanii, Bahrajnie, Emiratach i Omanie wracałam do Kairu. Oprócz występów w klubach zapraszano mnie również jako modelkę na pokazy mody, brałam udział w fashion-show i jako tańcząca modelka. Występowałam w wielu reklamach, a także w klipach Hishama Abbasa, Mohammeda Fouada i Vardy.
    Miałam bardzo dobrą orkiestrę. To była nie tylko grupa muzyków, ale i moi bracia. W Moskwie bardzo mi brakuje właśnie tego. Występ do orkiestry – to wyjątkowe doznanie. Razem z zespołem występowaliśmy na weselach w pięciogwiazdkowych hotelach - „Sheraton”, „Semiramis”, „Mena House”.

    Naprawdę wszystko było takie łatwe i proste? Ani jednej łyżki dziegciu?

    Minęło już kilka lat odkąd opuściłam Egipt i przeprowadziłam się do Rosji, i o wszystkich nieprzyjemnościach zapomniałam. Ale jeden wypadek dobrze pamiętam. Dosłownie prosto ze sceny zabrała mnie policja i spędziłam 4 godziny w egipskim więzieniu. Chodziło o mój strój, chociaż była to sukienka, kupiona od Kati Eshty, w której ona wiele razy występowała w Kairze. Mimo że sama zaszyłam wiele rozcięć na sukience, przyczepili się do tego, że zgodnie z przepisami rozcięcie nie powinno sięgać powyżej kolana (w mojej sukience sięgało dosłownie kilka centymetrów wyżej). Nie wykluczam, że w ten sposób próbowano się mnie pozbyć, bo byłam silną konkurencją. Ale wszystko skończyło się dobrze, moje dokumenty na pracę były w zupełnym porządku, mój menadżer mnie uwolnił, tylko sukienki było mi szkoda. Już mi jej nie oddali – spalili ją.

    A zdarzały się śmieszne sytuacje?

    Pewnego razu podczas występu słyszę, że ktoś z sali krzyczy moje imię - „Liina, Liina!” (to był mój pseudonim sceniczny). Człowiek wymachiwał rękami i wołał mnie. Kiedy do niego podeszłam, uradowany rzucił się do mnie ze słowami: „Lina, to przecież ja! Ja! Kucharz z Al Shamu!” Był po prostu niewypowiedzianie szczęśliwy, że spotkał mnie w Kairze.
    Pamiętam jeszcze jedną zabawną sytuację. Pewnego razu tańczę w nocnym klubie, a klientów prawie nie ma. To znaczy są, ale jeden już dosłownie roztopił się jak świeczka od gorąca i alkoholu, a przed drugim na stoliku stoi tylko woda mineralna, i sądząc po nieciekawych dżinsach - nie jest bogaty. Zgodnie z zasadami powinnam pracować, póki nie przyjdzie następny artysta i mnie nie zmieni, ale jakoś się spóźniał, więc tańczyłam już dwie godziny zamiast 45 minut. Byłam śmiertelnie zmęczona... „Sawah” grali już ze 30 minut, więc dałam znak orkiestrze, żeby przeszła do finałowego punktu... orkiestra umilkła... I nagle posypał się na mnie deszcz grubych banknotów – ponad trzy tysiące funtów... Mówię orkiestrze: „Yalla ya gama” (dalej, chłopaki) i od refrenu dalej zaczynamy „Sawah”... Okazało się, że klient specjalnie czekał na koniec programu, żeby podziękować, a my znowu „Sawah”...

    Co było przyczyną powrotu do Rosji? Przecież niektóre pani koleżanki mieszkają i pracują za granicą.

    Tak wyszło, że w 2002 roku, po kolejnym kontrakcie, miałam w ręku sporą sumę pieniędzy i pomyślałam, że nadszedł czas postarać się o własny dom dla moich dzieci. Bardzo kocham Egipt, ale nie widziałam w tym kraju przyszłości dla swoich dzieci. Chciałam, żeby chodziły do rosyjskiej szkoły, żeby miały kontakt z babcią i krewnymi. Nie powiem, że ta decyzja była łatwa, ale cieszę się, że wróciłam do Rosji. Trudno było się przyzwyczaić do nowego życia. Na początku byłam bezużyteczna – mój egipski styl był zbyt specyficzny. Chciałabym podziękować Marii Samochodkinej i Samirze, które w tamtym momencie mnie odnalazły i pomogły mi się zaadaptować w nowej sytuacji. Życie weszło na właściwe tory, znalazłam nowych przyjaciół i pokrewne dusze. Natalia Kuzmina zdopingowała mnie do stworzenia Ligi Profesjonalistów Tańca Orientalnego, „urodziłam” z pomocą przyjaciół „Czarodziejską Lampę” (show-projekt prezentacyjny Ligi – przyp. tłum.)... W planach Ligi jest przeprowadzanie rankingowych konkursów w całej Rosji. Rosyjski belly dance jest teraz na szczycie: zwycięstwo Iriny Popowej w Berlinie, na festiwalu tańca orientalnego, zwycięstwo Soni Sarkisjan na festiwalu Amani w Libanie, zaproszenie mnie i Aidy Hassan przez Raqię Hassan na swój festiwal jako pedagogów – to jest potwierdzenie wysokiego poziomu rozwoju belly dance w Rosji... A jeszcze dużo przed nami!!!

    2006


    Tłumaczenie: Miranda
    Tekst oryginału:http://bellydance-liga.ru/articles/1...mazanovoj.html


    Ostatnio edytowane przez Miranda ; 15-02-2012 o 14:44
    "Człowiek człowiekowi wilkiem,
    Wydawałoby się,
    Lecz niekiedy, lecz na chwilkę,
    Człowiek człowiekowi misiem!"

    Kabaret "Potem"

  2. #2
    Dołączył
    06-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 624
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny Wywiad 2

    Elena Ramazanowa – prezes Ligi Profesjonalistów Tańca Orientalnego, jedna z najsłynniejszych tancerek, uznany specjalista w dziedzinie belly dance i, bezsprzecznie, choreograf numer jeden w Rosji w zakresie folkloru i klasycznego tańca arabskiego.
    O niuansach swojej pracy opowiada w wywiadzie dla solodance.ru.

    Shik-shak-shok” Ramazanowej tańczy cała Rosja! Czy spodziewała się Pani takiego rezultatu i czy jest Pani z niego zadowolona?

    Powiem szczerze – widziałam wiele swoich „Shik-Shak-Shoków”, czasami ich nie poznawałam, ale jestem zadowolona ze swoich choreografii, kiedy wykonują je profesjonalne tancerki, a kiedy widzę parodię „Shik-shak-shok”, jest to, oczywiście, śmieszne. Ludzie po prostu uczą się tańca zupełnie go nie rozumiejąc. Jeśli nie wiesz, o czym to jest, lepiej się za to nie bierz!

    Mówi się, że Pani konkursowe choreografie są potencjalnie zwycięskie. Zgadza się Pani z tym?


    Nie wszyscy wygrywają z moimi choreografiami: zależy, kto tańczy, jaką muzykę dostanę – jest wiele czynników. Ale jedno jest pewne: nie pozwolę sobie na ułożenie kiepskiej choreografii. Byłoby mi wstyd!


    Jak zazwyczaj wygląda Pani indywidualna praca?


    Od razu widzę fakturę i temperament człowieka, mówię, jaki kostium będzie mu pasował, jaki kolor... Image jest na pierwszym miejscu, dalej – muzyka. Jeśli ta muzyka, którą ktoś mi daje, nie pasuje do niego, ale mimo wszystko strasznie się podoba, wyjaśniam, dlaczego lepiej jej nie brać. Proponuję alternatywny wariant, sama wybieram muzykę, odpowiednio ją przycinam. W ogóle jeśli ktoś jest trochę zagubiony, radzę mu kupić profesjonalną choreografię. Mamy mnóstwo dobrych pedagogów, którzy potrafią prawidłowo ułożyć taniec. Kup jedną choreografię, na niej się rozwiniesz - a dalej twórz, co dusza zapragnie!


    Czym się różnią indywidualne choreografie od tych, które przygotowuje Pani na warsztaty
    ?

    Choreografie na warsztaty są bardziej szkolne. Są bardziej zwyczajne, standardowe, nie mają przemyślanego konkretnego obrazu. Dlatego nie lubię, kiedy takie choreografie są wykorzystywane na konkursach.

    Jak tworzy Pani nowy taniec?


    Przede wszystkim musi mi się spodobać muzyka lub piosenka. Potem już tylko improwizuję. Mam po prostu szczęście, że urodziłam się z takim słuchem!

    Jaki styl jest Pani najbliższy?

    Każdy folklor! Zajmowałam się tańcami ludowymi odkąd skończyłam 6 lat, dlatego ten gatunek lubię najbardziej.


    W czym uważa się Pani za znawcę?


    We wszystkim i w niczym!


    Co może Pani poradzić osobom, które samodzielnie przygotowują taniec na konkurs?


    Trzeba rozumieć czym jest konkurs. Już w pierwszej minucie wszystko staje się jasne, ale nie należy się od razu całkowicie wykładać. Trzeba wyczuć muzykę i tak wykonać taniec, żeby zrozumiał go widz. Nie trzeba tańczyć do sędziów – my po prostu obserwujemy z boku i robimy swoje notatki. Najważniejszy jest widz. Najważniejsze jest, żeby robić to, co się lubi!

    2008


    Tłumaczenie: Miranda
    Tekst oryginału: http://solodance.ru/2008/02/18/817
    Ostatnio edytowane przez Miranda ; 09-02-2010 o 01:26
    "Człowiek człowiekowi wilkiem,
    Wydawałoby się,
    Lecz niekiedy, lecz na chwilkę,
    Człowiek człowiekowi misiem!"

    Kabaret "Potem"

  3. #3
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 081
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Miranda przy najbliższej okazji ozłocę Cię, wyściskam i osobiście podziękuję za kolejny świetny artykuł. Bardzo dziękuję za wszystko co robisz dla całej społeczności bellydancerek

    Oczywiście deszcz punktów reputacji już spadł na Ciebie!

  4. #4
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    3 790
    Siła Reputacji
    16

    Domyślny

    Cudownie się czyta, punkcik ode mnie tez pofrunął

    UWAGA! Bardzo proszę o ponawianie maili, szwankuje mi skrzynka przez ostatnie parę dni!

  5. #5
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    1 125
    Siła Reputacji
    17

    Domyślny

    Ja, ja….bardzo dziękuję Mirandzie za przetłumaczenie wywiadów-punkcik dodałam.

    Życiorys Eleny pokazuje jak wiele pracy trzeba włożyć w mistrzostwo.
    I .… jak ona była wstanie tańczyć-występować- przez 2 godzinny????? I nie zanudzić?????
    Ostatnio edytowane przez Sowillo ; 09-02-2010 o 08:06
    Już od roku zakochana w baroku


    Ech - Chciałoby sie podzielić wiedzą z belly dance, uczyć, inspirować, tworzyć....
    Sowillo / Safi

  6. #6
    Dołączył
    05-09-2007
    Miasto
    Trójmiasto / Szczecin
    Wiadomości
    4 771
    Siła Reputacji
    17

    Domyślny

    Mirando!! Dziękujemy
    Farida

    "Aby osiągnąć sukces, musisz ciężko pracować, nigdy nie rezygnować, lecz przede wszystkim pielęgnować swą wspaniałą obsesję." Walt Disney

    "Jeśli spojrzysz na 20 uczennic na zajęciach, zauważysz, że są między nimi różnice, każda tańczy inaczej. To dlatego, że każda jest inna. A taniec jest jak imię, określa cię. Nie próbuj być kimś innym, nie staraj się tańczyć jak ktoś inny
    "
    Ehab Atia


    "Nie mam pieniędzy, ale przynajmniej mam pasję"



  7. #7
    Dołączył
    28-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    691
    Siła Reputacji
    12

    Thumbs up

    Mirando, dzięki za świetne tłumaczenia wywiadów z Eleną, za pracę, jaką wkładasz na rzecz zainteresowanych tym, co, w belly-dance dzieje się za wschodnią granicą.

    Adminie Drogi, wnioskuję jednak powtórnie o przyznanie Mirandzie specjalnego tytułu.
    Poza deszczem punktów reputacji (o wiadrach złota nie wspominając), zapowiadanymi uściskami od samego Wielkiego Szejka, co oczywiście jest dla nas Forumek najwyższą nagrodą , byłby to miły wyróżnik i sądzę wskazówka dla innych gdzie szukać informacji, do kogo zwracać się z ewentualnymi pytaniami związanymi z tańcem arabskim bujnie kwitnącym na terenach byłego ZSRR.

    Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mej prośby .

    P.S.
    Wyjaśnij Monju proszę o co chodzi z tą "fakturą" (tu w zdaniu: "Od razu widzę fakturę i temperament człowieka, mówię, jaki kostium będzie mu pasował, jaki kolor ").... bo ja wciąż ciemna jestem. Chodzi o cechy osobowości, czy też powiedrzchowności, tudzież powierzchni (nie daj Bóg z fakturą - czyt. cellulitem)?
    Skołowana I.

    P.S. 2
    A jakie ładne foty - takie kalendarzowe .
    Ostatnio edytowane przez Anielskaharmonia ; 09-02-2010 o 10:28


    I
    stota miłości polega na tym

    że zakłada ona bezinteresowność
    samą bezinteresowność
    i tylko bezinteresowność


  8. #8
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 337
    Siła Reputacji
    18

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Sowillo Zobacz wiadomość

    Życiorys Eleny pokazuje jak wiele pracy trzeba włożyć w mistrzostwo.
    I .… jak ona była wstanie tańczyć-występować- przez 2 godzinny????? I nie zanudzić?????
    Mnie też to bardzo zaintrygowało! Czy rzeczywiście "tak to się robi w Egipcie"? Bo jasne jest, że odbiorca arabski jest całkiem inny od zachodniego, ale aż tak długi czas wyjścia? Będę wdzięczna za podjęcie tematu przez osoby z nim choć trochę obeznane, bo bardzo mnie to zaciekawiło


    Mirando, wielkie dzięki!!

  9. #9
    Dołączył
    02-12-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    631
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Mirando - wielkie dzięki za wspaniałą pracę dla nas.

    Elana na pierwszym zdjęciu jest w stroju w którym tańczyła na gali.
    Zarówno w tym stroju jak i w każdym innym ( w jakim mi dane było ja oglądać) prezentuje się super.
    Tańczą ca na gali- była piękna
    prowadząca warsztaty - była piękna
    tańcząca na imprezie pożegnalnej w arabskiej restauracji - była piękna
    skulona słuchająca krytyki Mirandy - była piękna

    Już wyjaśniam czemu skulona- jak Aleksiej z Eleną żegnali nas po imprezie to
    Ramazanowa zapytała co było dobre a co nam się nie podobało w organizacji warsztatów, Pucharu i Gali. Robiła przy tym miny jak mała dziewczynka, która chce uniknąć kary i składa się jak może- urocze.

    Oczywiście żadna kara jej się nie należała. Było super.
    "Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię"[/I] - [B]J.V.Goethe

  10. #10
    Dołączył
    29-06-2008
    Miasto
    Trójmiasto
    Wiadomości
    1 260
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Bardzo ciekawy wywiad, podłączam się do podziękowań i zdziwienia nad 2godzinnym tańcem Punkcik reputacji poleciał.
    Ostatnio edytowane przez Nailah ; 09-02-2010 o 12:19
    WHAT YOU GIVE IS WHAT YOU GET.

  11. #11
    Dołączył
    22-08-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 023
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Błogosławionaś Monju, w dużej mierze dzięki Tobie możemy czerpać ze wschodnich źródeł - jeszcze raz dzięki
    نوناه

    Piękno zaczyna się tam, gdzie kończy się banał, to jest - zaczyna się od deformacji.

  12. #12
    Dołączył
    06-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 624
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Anielskaharmonia Zobacz wiadomość
    P.S.
    Wyjaśnij Monju proszę o co chodzi z tą "fakturą" (tu w zdaniu: "Od razu widzę fakturę i temperament człowieka, mówię, jaki kostium będzie mu pasował, jaki kolor ").... bo ja wciąż ciemna jestem. Chodzi o cechy osobowości, czy też powiedrzchowności, tudzież powierzchni (nie daj Bóg z fakturą - czyt. cellulitem)?
    No, ty powinnaś wiedzieć najlepiej, bo to o tobie Aleksiej mówił: "Ona, ze swoją fakturą, powinna tańczyć coś wolnego, spokojnego, kobiecego..." i tłumaczył, że to nie chodzi o fizyczną, a o fakturę wewnętrzną. Osobowość, charakter. A Aleksiej to przecież uczeń Ramazanowej, więc wszystko staje się jasne!
    "Człowiek człowiekowi wilkiem,
    Wydawałoby się,
    Lecz niekiedy, lecz na chwilkę,
    Człowiek człowiekowi misiem!"

    Kabaret "Potem"

  13. #13
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 081
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Nailah Zobacz wiadomość
    Bardzo ciekawy wywiad, podłączam się do podziękowań i zdziwienia nad 2godzinnym tańcem Punkcik reputacji poleciał.
    Dwugodzinnego nie widziałem ale jakiś czas temu byłem w egipskim kabarecie gdzie średnio jedna tancerka występowała ok 45 minut. Jej występ nie przypominał jednak scenicznego pokazu. Było to raczej snucie się po sali ledwie tanecznym krokiem i od czasu do czasu wykonanie kilku ruchów przy stoliku gości, którzy zdradzali zainteresowanie tańcem.
    Taka "dynamika" występu spokojnie pozwala przetrwać całe 45 minut nawet bez spocenia się.

  14. #14
    Dołączył
    04-05-2009
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    2 539
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Ja od siebie tylko dodam, że bardzo ciekawe te wywiady
    Natura chciała, aby kobieta była arcydziełem - John Ruskin


    Life isn't how to survive the storm, but how to dance in the rain

    Bella Italia 18-27 września...ahhhh



  15. #15
    Dołączył
    29-06-2008
    Miasto
    Trójmiasto
    Wiadomości
    1 260
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez admin Zobacz wiadomość
    Dwugodzinnego nie widziałem ale jakiś czas temu byłem w egipskim kabarecie gdzie średnio jedna tancerka występowała ok 45 minut. Jej występ nie przypominał jednak scenicznego pokazu. Było to raczej snucie się po sali ledwie tanecznym krokiem i od czasu do czasu wykonanie kilku ruchów przy stoliku gości, którzy zdradzali zainteresowanie tańcem.
    Taka "dynamika" występu spokojnie pozwala przetrwać całe 45 minut nawet bez spocenia się.
    Hm, chyba bym przysnęła przy takim występie... Czy to było ciekawe chociaż w małym stopniu?
    Jak się nad tym zastanawiam to jeśli tancerka ma tańczyć aż tyle czasu to stanowi nie punkt kulminacyjny wieczoru, a niestety tło do obiadu... wszystko zależy dla kogo się tańczy i na jakich warunkach - jeśli się występuje dla ludzi przy kotlecie, którzy oczywiście są bardziej zainteresowani kotletem niż tancerką to faktycznie nie ma co się przemęczać
    WHAT YOU GIVE IS WHAT YOU GET.

  16. #16
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    1 125
    Siła Reputacji
    17

    Domyślny

    W arabskim klubie to raczej tancerka jest tym kotletem, od którego nie można oderwać wzroku – o ile sama tancerka „złapie” wzrokiem delikwenta (tak rzeczą weteranki hotelowych klubów)
    Już od roku zakochana w baroku


    Ech - Chciałoby sie podzielić wiedzą z belly dance, uczyć, inspirować, tworzyć....
    Sowillo / Safi

  17. #17
    Dołączył
    05-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    1 584
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Dzięki za świetne artykuły.
    Są i ciekawe i świetnie spolszczone.

    Zainteresowało mnie szczególnie zdanie o kupowaniu profesjonalnej choreografii, "na której się rozwija" kunszt tancerki.
    Ciekawe, kiedy u nas w Polsce pojawi się takie myślenie.
    Od 18 września 2010 w niektórych kręgach znana jako "Siwa" [wym.: s-iła]

    Dla niektórych
    - z niejasnych przyczyn - "Nizina" - miano nadane spontaniczne.

    MNR/CM
    (czyt: Małgosia-Naima-Roksolanka /Czarna Mamba

    "Taniec brzucha NIE narodził się w świątyni IZYDY." Roksolanka/Naima





  18. #18
    Dołączył
    06-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 624
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Roksolanka (Naima) Zobacz wiadomość
    Zainteresowało mnie szczególnie zdanie o kupowaniu profesjonalnej choreografii, "na której się rozwija" kunszt tancerki.
    Ciekawe, kiedy u nas w Polsce pojawi się takie myślenie.
    Myślę, że jeśli faktycznie tancerka czuję się "zagubiona" i nie ma pomysłu na układ, to może być jakieś wyjście. Tym bardziej, że chyba w procesie "kupowania" autor dokładnie wyjaśnia kupującemu co i dlaczego w układzie zawarł, więc to może być i pouczające, i inspirujące.
    Przypominam sobie też, że Aleksiej mówił coś o tym, że układając sobie kolejne choreografie, człowiek ma tendencję do zamykania się w pewnej puli ulubionych ruchów. Choreografia ułożona przez kogoś innego w pewnym sensie "odświeża" warsztat, daje nowe spojrzenie.
    Niemniej jednak uważam, że możemy być dumne z tego, że samodzielnie układamy swoje choreografie i fajnie by było, gdyby ta tendencja się zachowała. Może po prostu kształćmy się bardziej w kierunku samodzielnego układania.
    "Człowiek człowiekowi wilkiem,
    Wydawałoby się,
    Lecz niekiedy, lecz na chwilkę,
    Człowiek człowiekowi misiem!"

    Kabaret "Potem"

  19. #19
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 337
    Siła Reputacji
    18

    Domyślny

    No właśnie, u nas przyklaskuje się gdy nawet bardzo początkująca tancerka ułoży "coś swojego"... Nie wiem, czy nie zmienię kiedyś zdania, ale ja mam dużo większą satysfakcję z zatańczenia swojego słabszego układu niż z wykutej na pamięć cudzej świetnej choreografii Bo układanie swoich układzików to taki sprawdzian dla mnie - no i największa mobilizacja do treningów! Ja generalnie zaliczam się do tych nieszczęśliwców, którzy nie umieją na niczym skupić się dłużej niż 5 minut, więc takie suche drillowanie nuży mnie i nudzi, kompletnie nie ma szans z moim lenistwem... A jak wkładam duszę w jakąś swoją choreografię, angażuję w to umysł na tak wielu poziomach, że nawet nie zauważam upływu czasu. Dlatego ja nie spodziewam się, żebym miała kiedyś zatęsknić za możliwością kupienia choreografii, choćby nawet niesamowicie fantastycznej. To mi po prostu nie leży... Zwłaszcza teraz, świeżo po warsztatach z Izzy, od której wynosi się wielki zachwyt nad indywidualnością w tańcu - byciem sobą jako główną i jedyną regułą w bellydance Ja chciałabym, żeby tak jak u mojej ważnej idolki taniec odzwierciedlał to, co mi właśnie w duszy gra, a to może płynąć dla mnie tylko z własnej inwencji

    A rolę odświeżenia słownika ruchów spokojnie mogą pełnić liczne choreografie warsztatowe

  20. #20
    Dołączył
    02-12-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    631
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Tu jest mowa o choreografiach konkursowych. Ważne, żeby choreografia była dobra- nie tylko po to, żeby wygrać. W konkursach bierze udział setki tancerek (trzy w Lidze. Tak jest, u nas jeszcze nie).
    Widzowie oglądając konkursowe tancerki mają możliwość podziwiania tańca np. przez 8-10 godzin.
    Myślę, że dzięki świetnym choreografom jest to wielogodzinna uczta duchowa (oczywiście różnorodność strojów, makijażu też jest ważna).

    Jeśli zatańczymy czyjąś choreografię na konkursie to przecież nie zabijemy swojej indywidualności. Poza tym dobry choreograf ułoży dla nas choreografie zgodnie z tym, co nam w duszy gra - z wachlarza ruchów, figur, które do nas pasują jak makijaż.

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Quesse Zobacz wiadomość
    A rolę odświeżenia słownika ruchów spokojnie mogą pełnić liczne choreografie warsztatowe
    "Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię"[/I] - [B]J.V.Goethe

Strona 1 z 2 12 OstatniaOstatnia

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •