Warning: preg_replace(): The /e modifier is deprecated, use preg_replace_callback instead in ..../includes/class_bbcode.php on line 2958
Kategoria Seniorek - artykuł Sofiji Gammal.
Wyniki 1 do 8 z 8

Temat: Kategoria Seniorek - artykuł Sofiji Gammal.

  1. #1
    Dołączył
    06-01-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 624
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny Kategoria Seniorek - artykuł Sofiji Gammal.

    1da8be6aeebd.jpg


    Kategoria seniorek.

    Refleksje nad konkursowym belly dance i nie tylko...

    Moim zdaniem kategoria seniorów w rosyjskim belly dance stała się obecnie jedną z najciekawszych i najpopularniejszych na każdym konkursie. Seniorki są rozpoznawalne, wiele się od nich oczekuje... Są lubiane. I mam nadzieję, że w naszej mocy jest spełnić te oczekiwania, nie rozczarować widza, być przykładem godnego doroślenia, pięknej dojrzałości. Jednym słowem, wszystkiego tego, co zawieramy w pojęciu prawdziwej kobiety. A być uważaną za prawdziwą kobietę, to znacznie większy zaszczyt, niż po prostu być uważaną za piękną. Jak to jest — być kobietą, może i daleką od doskonałości, ale taką, którą po prostu nie można się nie zachwycać? W moim rozumieniu, to przede wszystkim osobowość, złożona z takich cech, jak:
    - urok,
    - kobieca mądrość — coś nieco bardziej subtelnego i wyrafinowanego niż prostolinijny męski rozum. To zdolność do przewidywania skutków swoich kobiecych postępków na długo naprzód, do niewzruszonego dążenia do swoich celów, do pozytywnego podejścia do całego świata, i bez względu na różnorodne doświadczenia życiowe - do umiejętności zachowania nieposzlakowanej reputacji;
    - wrodzone zdolności artystyczne, pozwalające bez trudu wpisać się w każde towarzystwo;
    - znakomity gust i poczucie umiaru —to znaczy umiejętność wyglądania efektownie w każdych warunkach, przyciągania spojrzeń wyłącznie do swoich zalet i umiejętne maskowanie wad, lub, jeszcze lepiej, do zamieniania ich w pikantne atuty;
    - niestandardowość, wyrażająca się zarówno w umiejętności noszenia ekstrawaganckich rzeczy, jak i w zdolności do oryginalnego myślenia;
    - umiejętność przyciągania uwagi w każdym środowisku, nie tylko swoim wyglądem zewnętrznym, ale i błyskotliwymi replikami wypowiadanymi w stosownych momentach i w języku tego właśnie środowiska;
    - pełna świadomość przynależności do swojej płci i ciągła gotowość aktywnego wyrażania tego całą swoją kobiecością — przy pomocy kokieterii, przebiegłości, kaprysów, uroczego udawania, zręcznie wyrażanej bezradności lub oszołamiającej presji;
    - poczucie humoru, od razu przekonujące do niej ludzi bez względu na ich płeć, wiek czy stopień wykształcenia i nierzadko pomagające obrócić w żart przyczynę pogorszenia relacji;
    I wszystko to — lekkie, z całej duszy i pełne szczerego entuzjazmu.

    Do czego ja dążę?
    A do tego, że wszystkie wymienione cechy składają się właśnie na to, co seniorki pragną wyrazić w swoim tańcu. Sami chyba się zgodzicie – młodej dziewczynie wystarczy, że ma ładną cerę, zadbane włosy i harmonijną figurę, by mogła zwracać na siebie uwagę. A jeśli do tego będzie potrafiła się ładnie uśmiechać, to w zupełności może sobie nie zawracać głowy głębią swoich wypowiedzi i postępków. Wielbicieli i tak będzie miała na pęczki. Tak samo jest w tańcu: konkursantce w kategorii „Dorośli” te cechy w pełni wystarczą, żeby przynajmniej było przyjemnie ją oglądać. Seniorka to inna sprawa. Nie mam tu na uwadze młodych kobiet po trzydziestce, które przeszły do seniorów z „Dorosłych”, czy nawet „Profesjonalistów” po wielu latach aktywnego tańczenia. Chodzi mi o kobiety,które przyszły do belly dance już w bynajmniej niemłodym wieku, plus-minus 40 lat, przy czym często bardzo plus, bo mam na uwadze też granseniorki, a to są już tancerki po pięćdziesiątce, a nawet sześćdziesiątce. Tak więc te damy, dojrzawszy do uczestnictwa w konkursie, zazwyczaj wyróżniają się wyjątkowym, wszechogarniającym pragnieniem tańca. Są gotowe zajmować się nauką dzień i noc, interesują je rozmowy tylko o tańcu i gdyby ich limit czasu, pieniędzy i zdrowia był nieograniczony – uwierzcie, nie przepuściłyby żadnej imprezy związanej z tańcem… To jest zupełnie zrozumiałe. W takim wieku większość ma już ustabilizowaną sytuację rodzinną, odchowane dzieci i określone zasoby materialne. I wtedy pojawia się możliwość, by odetchnąć i zastanowić się – dokąd ja biegnę? Tak, jestem żoną, jestem matką, jestem dobrym pracownikiem… Ale kim jestem JA sama? Dla siebie? Kim jestem, jako osobowość? I wtedy stajemy przed wyborem – albo płynąć z prądem, pokornie przyjmując zbliżający się nieuchronnie zmierzch naszej kobiecej historii, albo jeszcze powalczyć, próbując pozostać prawdziwą kobietą. Na początek przynajmniej we własnych oczach… na przykład zaczynając tańczyć belly dance :-) Niestety, zachowanie młodzieńczej świeżości w wyglądzie zewnętrznym udaje się, oczywiście, niewielu. Zazwyczaj mowa tu o damach już lekko przygniecionych ciężarem przeżytych lat, które pozostawiły na ich wyglądzie swoje niezbyt subtelne ślady. Modne diety i warstwa makijażu już nie zawsze ratują sytuację… Ale jeśli taka dama zdecyduje się na zmiany, to naprawdę ma wszelkie szanse zostać interesującą tancerką, przyciągającą do siebie uwagę nie mniej, niż zdolna młoda dama.

    Co mamy?
    Wśród naszych zasobów jest duże doświadczenie życiowe, które podobnie jak przy przekształcaniu wad w atuty, okaże się bardzo przydatne. Dzięki temu doświadczeniu nauczyłyśmy się już pięknie podawać swą własną czekoladę – mleczną, puszystą, gorzką, białą, słoną, gorącą… z owocami, z orzeszkami… Różną. W zależności od nastroju, ale zawsze – pyszną. I dlatego właśnie o wiele łatwiej nam uczynić nasz taniec interesującym, niż niedoświadczonym dziewczętom, którym póki co trudny kobiecy los oszczędził razów . Poza tym przez całe nasze życie starałyśmy się rozwijać w sobie dobry gust i poczucie umiaru, które teraz staną się naszymi najlepszymi sprzymierzeńcami w doborze pasującego utworu muzycznego i odpowiedniego kostiumu. Mamy już tyle kobiecego rozumu, by stworzyć na scenie obraz czarującego, otwartego, życzliwego człowieka ze szlachetnymi manierami – a ten obraz zawsze bezbłędnie działa na każdego widza. Oczywiście, mamy też swoje słabe strony. Seniorki często zaczynają przygodę z tańcem bez przygotowania fizycznego, a tym bardziej - choreograficznego. Dlatego też mają znacznie mniejsze możliwości, by w odpowiednim stopniu opanować technikę tańca. Na to zazwyczaj trudno cokolwiek poradzić. Pozostaje tylko zazdrościć tym szczęściarom – a są takie – które tworzą imponującą konkurencję dla silnych technicznie młodych tancerek. Jednak większości seniorek pozostaje pogodzić się z tym, że technika nie jest ich najsilniejszą stroną. Może uznacie mnie za pruderyjną nudziarę, bowiem sama jestem niewiarygodnie leniwa, ale mimo wszystko podkreślę, że to w żadnym wypadku nie zwalnia nas z dążenia do doskonalenia swych nawyków technicznych na każdych zajęciach. Nie ważne, jakie nam się to wydaje ciężkie i nudne. W rezultacie nasze wysiłki na pewno się zwrócą.
    Tak więc, dama przyszła do świata belly dance. Już przetańczyła entą liczbę godzin i poznała arkana tej tajemnej sztuki. Powoli zaczęła odróżniać saidi od chalidżi. Już zrozumiała, że taniec do Arasha jest „Fuj!” Jej komórka dzwoni wyłącznie głosami arabskich piosenkarzy. Wreszcie przestała się wzdragać na dźwięk przenikliwego głosu Hakima i jednocześnie dowiedziała się, że Fatma Serhan to kobieta… Oglądając wideo Diny już nie mówi: „Phi, a cóż to wielkiego – ja lepiej potrafię…” a nawet próbuje powtórzyć przed lustrem jej firmowy chód… co prawda, na razie bez świadków . Mało tego, zaczyna odkrywać pewne piękno w zawodzeniach dawnych śpiewaków, które jeszcze niedawno robiły na niej przygnębiające wrażenie… Jednym słowem, nasza panna dojrzała do konkursu . I teraz dosłownie przebiera nóżkami z niecierpliwości, żeby oszołomić publiczność własnym scenicznym dziełem sztuki.
    I tu pojawia się szereg pytań:
    1. Do jakiej muzyki tańczyć w klasyce?
    2. Co wybrać do folkloru?
    3. Jak przyciąć kompozycję do 3 albo (o zgrozo!!!) do 2 minut 15 sekund?
    4. W czym tańczyć?
    5. Jak tańczyć?

    Próbując udzielić odpowiedzi na te pytania mam świadomość, że ktoś może się ze mną nie zgodzić. Niemniej jednak postaram się odpowiedzieć szczerze. Tak więc – nasze menu. Pierwsze, co natychmiast przychodzi do głowy – dziewczęta, tańczcie klasykę, nie pożałujecie! To jest zawsze aktualne, efektowne, właściwe, mile widziane i najbardziej pasuje seniorkom. Za klasykę w tym wypadku uważam utwory, które niegdyś stworzył wielki Mohammed Abdel Wahab, które niegdyś śpiewali genialna Mateczka Kalsum, przenikliwy Abdel Halim Hafez, wielki melancholik Farid Atrash, słoneczny Ahmed Adaweya, radosna Faiza Ahmed, niezwykle wzruszająca, kobieca i czarująco zabawna Aziza Jalal… A seniorkom, jeszcze niezbyt przekonanym do klasycznych pieśni, radzę poszukać ich wersji instrumentalnych lub w wykonaniu współczesnych młodych piosenkarzy. Są one zazwyczaj w bardziej efektownych aranżacjach z wyraźniej akcentowanym rytmem i są o wiele wygodniejsze dla naszych scen. Muszę dodać, że tańczyć do tych pieśni z moralnego punktu widzenia nie jest łatwo. Dlatego, że i przed wami i obok was (nawet na tym samym konkursie) tańczyły to już setki tancerek. I tyleż ich jeszcze będzie. Tancerka wymagająca wobec samej siebie powinna, z pewnością, się zastanowić – „czy ja dam radę się wyróżnić w tym tłumie, w którym przecież są też dziesiątki sławnych gwiazd?”, „czy pokażę coś własnego, co zadziwi i zapadnie w pamięć?” I w ogóle – „czy ja jestem godna sięgać po naszego „Wiliama Shakespeare’a”? I dopiero kiedy da się na to odpowiedzieć szczerym „tak”, można przystąpić do pracy.
    Dla tych, które jeszcze mimo wszystko mają wątpliwości, pozostaje równie szeroki wybór – jest masa ciekawych współczesnych piosenek, dostojnie brzmiących w wykonaniu takich piosenkarzy jak Varda, Nur Mhenna, George Wassouf, Sobhy Taufik, Melhem Barrokad, Wael Jassar, Asala, Nagwa Karam…
    Można też zastanowić się nad megeance, które według mnie jest ciekawe właśnie z tego względu, że w każdej jego części można pokazać siebie w zupełnie innym obrazie. Asortyment jest bardzo szeroki, i bez problemu można dobrać ciekawą kompozycję w mniej-więcej umiarkowanym tempie, pasującym seniorce.
    Ja osobiście bardzo szanuję damy, godnie wykonujące taksim. Oto gdzie mamy ogromne pole do pokazu swoich umiejętności technicznych i tak zwanego arabizmu, przedmiotu pożądania każdej szanującej się bellydancerki – z charakterystycznymi słodkimi przeciągnięciami, niepełnymi taktami, synkopami, nagłymi zatrzymaniami i boleśnie długimi pauzami, prowadzącymi w końcu do długo wyczekiwanego triumfu beledi… Osoby, które wybiorą dla siebie ten gatunek mają niepowtarzalną możliwość za jednym zamachem zalać biednego widza całym nagromadzonym zapasem słodyczy… . Jednym słowem, bardzo polecam.
    Warto zwrócić uwagę również na kompozycje, napisane specjalnie pod orkiestrę, które brzmią bardziej wzniośle i nawet z pewną rezerwą w porównaniu z otwartym emocjonalnie tarabem. Inteligentnie wyważone wykonanie takiego tańca może być ciekawe dla widza, który preferuje nieco bardziej wytrawny akademicki styl Złotej Ery arabskiego belly dance.

    A do czego seniorka nie powinna tańczyć? Na pewno nie do banalnego popu (zdecydowanie NIE, choćby nie wiem jak przypiliło!), a także do histerycznych piosenek o nieszczęśliwej miłości pełnej męki i cierpień. Moja wina - sama chętnie uronię łezkę do aksamitnego barytonu przystojniaka Waela Kfoury, jednakże rozumiem, że z wieloma nadmiernie romantycznymi balladami tego pana nam, dorosłym damom, już zupełnie nie do twarzy... t. zn. nie do tańca. Mimo to jednak się zdarza, że jakiś niezbyt nam pasujący utwór tak pociąga, że chodzi za nami dniem i nocą stając się obsesją. Jeśli faktycznie nie macie sił z tym walczyć i chcecie wyrazić huragan namiętności - to niech tak będzie - tańczcie i cieszcie się życiem... Jak to się mówi - jeśli nie wolno, ale bardzo się chce, to można! Tylko uwaga - przepuście cały ten huragan przez trzeźwą głowę DOROSŁEJ kobiety. Nie zapominajcie o umiarze a nawet lekkiej ironii. W żadnym wypadku nie wijcie się w histerii i nie umierajcie... Bądźcie ponad to, damy! Mimo wszystko dostojnej seniorce jakoś nie wypada poddawać się namiętnościom! Powinna ona umiejętnie kierować swoimi emocjami, niczym królowa swymi ukochanymi, lecz słabowitymi na umyśle poddanymi - po matczynemu i nie całkiem na poważnie...

    2. Do folkloru radziłabym wybrać te gatunki, w których dojrzała kobieca natura zalśniłaby wszystkimi barwami. W pierwszej kolejności mam namyśli baladi – kobiece, kokieteryjne i eleganckie… Chalidżi, w którym zamaskowawszy się dla niepoznaki szeroką abają możemy zadziwiać widza swoją lekko rozleniwioną, lecz wciąż głodną miłości zmysłowością. Tym, które chcą nie tylko zatańczyć, ale i prawdziwie zagrać, znakomicie będzie pasowało shaaby. Gatunek w ostatnim czasie szczególnie oswojony przez seniorki, można w nim z całej duszy rozbawić widza, poszaleć, niebezpiecznie balansując na granicy dozwolonego – jednym słowem, poczuć się prawdziwą aktorką. Bardzo pasują seniorkom takie style, jak tunisi i ghawazee. Moim zdaniem ich wyrazista egzotyka – w ruchach, w kostiumach, rekwizytach, w warstwie instrumentalnej i rytmicznej (zwłaszcza tunisi) i charakterystyczna nosowo-ostra maniera śpiewania (w ghawazee) – dają ogromne pole do wyrażenia najjaskrawszych pomysłów scenicznych. Z tymi tańcami ma się wszelkie szanse, jeśli nawet nie wygrać, to na pewno się wyróżnić. Seniorki również wesoło prezentują się w nubijskim, ponieważ tam zawsze występuje żwawa muzyka i niezbyt trudne, zabawne ruchy. Ale powiem z doświadczenia – nie wybierajcie tańca nubijskiego, jeśli marzycie o wygranej. Chociaż trzeba się bardzo postarać, żeby go zepsuć, ale właśnie przez swoją techniczną i emocjonalną prostotę przegrywa on na tle bardziej złożonych gatunków. Z równie dużą ostrożnością traktujcie takie style jak saidi, iraki czy taniec marokański. I to nie tylko dlatego, że są trudne w wykonaniu. Nawet jeśli z techniką nie macie problemów, mimo wszystko nakręćcie się na wideo, popatrzcie, a potem szczerze oceńcie – czy przyzwoicie wyglądają wasze dziarskie (jak wam się wydaje) podskoki w saidi, czy może niezdarnie kręcicie głową i skaczecie w iraki (który tam w ogóle jest wykonywany przez specjalnie zaproszone profesjonalne tancerki, średnio przejmujące się zasadami moralnymi), czy nie zanadto wyzywająco podskakuje wasza szykowna „fatima” w tańcu marokańskim…? Może jednak zostawmy te tańce lekkomyślnej młodzieży, która na takich ruchach tylko zyskuje? I powtórzę – jeśli mimo wszystko zdarzyło się wam zakochać właśnie w tych gatunkach (co nie jest rozsądne, gdyż cały folklor arabski to łakomy kąsek tylko dla prawdziwego smakosza), to postarajcie się wybrać dla siebie kompozycje w spokojniejszym tempie, w których będziecie w stanie pokazać swoje zaangażowanie w manierę wykonania, a nie tylko popisy techniczne. Bieganina jest kompletnie niewskazana. Spokojna pewność siebie – oto co upiększa każdy seniorski taniec. To samo mogę powiedzieć i o eskanderani, który na naszych konkursach tradycyjnie wykonuje się w folklorze. Już dawno obalono mit, że seniorkom nie przystoi tańczyć eskanderani, gdyż jest nieprzyzwoity. Bez przesady – taniec jak taniec i z dziewczynami lekkich obyczajów nie ma nic wspólnego. Ale moim zdaniem nie wypada, żeby seniorka, nawet bardzo młodzieńcza, zakładała na siebie krótką aleksandryjską sukienkę ze skośną falbaną. W przeciwnym wypadku można nabrać wątpliwości co do pozorności mitu… Są przecież inne warianty. Sympatycznie i stylowo wygląda sukienka z taką samą skośną falbaną, ale sięgająca za kolano. Kanoniczny przykład – strojna aleksandryjska suknia z kiściami winogron Tatiany Fiedajewej. No, ale o toaletach jeszcze będzie mowa.

    3. Montaż muzyki. Niestety, w klasyce to spory problem. Wciśnięcie „Ana fi intizarak” czy „Gabbar” w 3, a nawet 2 minuty to praktycznie niewykonalne i bardzo niewdzięczne zadanie. Jeśli przywyknie się do określonego brzmienia, nie tylko każdej zwrotki, ale nawet każdej nuty w pieśni, wycinanie z niej kawałków to wręcz barbarzyństwo. I co robić? Nie ma rady, trzeba ciąć. Ale starajcie się robić to tak, żeby kompozycja mimo wszystko pozostała rozpoznawalna, nie skracajcie spodziewanych fraz, doprowadźcie je do końca. Lepiej zrezygnować z całych fragmentów w takiej kolejności, w jakiej one występują i zatańczyć nawet tylko jedną zwrotkę, ale w całości, niż wydzierać po jednej linijce z każdej części, próbując ująć wszystkiego po trochu. Uwierzcie – nic tak nie rani słuchu… I nie miesza w głowie, jeśli rozumie się tekst. Oczywiście, eksperymentować z mniej popularnymi kompozycjami jest o wiele łatwiej. A dzięki jakiemukolwiek doświadczeniu w montażu klasyki cięcie folkloru już nie jest bardzo trudne. Tam zazwyczaj zwrotki są wyraźnie wydzielone i stworzenie logicznie zakończonej kompozycji nie nastręcza trudności.

    4. Kwestia kostiumów – też jest bardzo istotna. I nie zawsze bezsporna. Według mnie decydującym czynnikiem w tym wypadku powinno być dążenie do prezentowania się na scenie z godnością, jak przystało na status seniorki. Nie mówię teraz o numerach komediowych albo show, gdzie dla idei można na wiele spraw przymknąć oko… Porozmawiajmy o naszych strojach w klasyce. Wiele seniorek (a nawet grandseniorek), które zachowały zgrabne figury, preferuje bedleh (tradycyjny stanik ze spódnicą), odkrywający brzuch i ręce. No cóż, zachowałaś talię – brawo! Pewnie masz prawo się nią chlubić… Chociaż, szczerze mówiąc, moje preferencje w tej sprawie są nieco inne… Przecież zgrabna dziewczyna i zgrabna dama – to bynajmniej nie to samo. Ponieważ większość takich dam (zwłaszcza nadmiernie szczupłych) traci jędrność skóry – a to jest właśnie najważniejszy wykładnik młodości. Czy w takim razie wypada się obnażać? Żeby zadziwić zgrabnymi liniami ciała przy wyraźnie niemłodej skórze? I w ogóle – każdy brzuszek, nawet bardzo ładny, pod siatką wygląda jakoś bardziej tajemniczo i sympatycznie. Tak na mój gust . I absolutnie uroczo wyglądają choć trochę „ubrane” ręce… Przy czym nie tylko u seniorek. A jeśli figura jest daleka od ideału, to nawet siatka może nie wystarczyć – lepiej założyć zakrytą suknię, nawet w młodszych kategoriach. Jest masa przykładów, kiedy taki strój, uszyty przez zdolnego krawca, tylko dodaje wdzięku każdej figurze. I nie należy się bać, że zakrycie brzucha odbierze nam resztki techniki. Jeśli się ją ma, to w sukni nigdzie nie zginie. Jak to się mówi „księżyca podołem nie zasłonisz”.

    5. JAK powinna tańczyć seniorka? To jest temat dla głębszej analizy, niż artykuł gazetowy. W dwóch słowach mogę powiedzieć tak: najsilniejsza strona występu seniorki, to specyfika wyrazu emocjonalnego. Jeśli ktoś potrafi dodać do tego umiejętność dobrego władania swoim ciałem – to w ogóle wspaniale. Ale mimo wszystko najważniejsza w tańcu jest historia, którą trzeba przeżyć na scenie. Jeśli to pieśń – należy całym sercem rozumieć jej sens i tańczyć o tym. Jeśli to utwór instrumentalny, to nie zaszkodzi wymyślić do niego własną historię i obraz, który będzie się rozwijał w różnych aspektach. Uruchomcie swoją fantazję, nie krępujcie się pokazywać swojej delikatności, wrażliwości, bądźcie pewne swojego czaru, swojej kobiecej władzy, prowadźcie ciągły dialog ze swoim wyobrażonym, ukochanym widzem – przy pomocy oczu, rąk… Kokietujcie, flirtujcie z nim, obrażajcie się, skarżcie, wydymajcie wargi, wielkodusznie wybaczajcie i – kochajcie… kochajcie z całej duszy! Najważniejsza jest naturalność i szczerość. Nie udawajcie, nie grajcie – bądźcie tym, kogo wyrażacie. Nikt nie może być bardziej wdzięczny, niż widz porwany przez waszą historię. Przecież wtedy on widzi tylko to, co chcecie mu pokazać – to, że jesteście zadziwiające, interesujące, pociągające. Widz nie tylko wybaczy wam wasze niedoskonałości – on ich nawet nie zauważy. Taki trik. Jeśli w tańcu jest obecna żywa szczerość, to zupełnie różni ludzie, niezależnie od siebie i nie pragnąc nawet analizować przyczyn, powiedzą potem: „Tak, to było naprawdę piękne…”. Ale nie ma zwierza straszniejszego, niż widz patrzący na artystę z niedowierzaniem, a nawet ironią, gdyż czuje jego nienaturalność i fałsz. I żaden przyklejony uśmiech nie pomoże przy chłodzie duchowym. To znaczy, że koniecznie trzeba nauczyć się pokazywać swoją wyjątkową duszę, biorąc do pomocy doświadczenie życiowe, dojrzałość emocjonalną i samowystarczalność.
    Jeszcze raz powtórzę, bo to bardzo ważne – nie zapominajcie, by do każdej, nawet najbardziej dramatycznej historii w tańcu dodać sporą porcję humoru. Nigdy nie bądźcie zbyt poważne na scenie, nie zapominajcie o ironii, a zwłaszcza – samoironii. A miejsca, zajmowane na konkursach traktujcie ze spokojem. Nie oglądajcie się na pozorną konkurencję – starajcie się przeskoczyć tylko same siebie. Zacytuję tu genialne słowa z pewnego znakomitego filmu: „ważne jest nie to JAK grasz, ale jak bardzo lubisz to robić…” Najważniejsze, to że uwielbiamy tańczyć i ROBIMY to. A to oznacza, że już jesteśmy zwyciężczyniami. Dlatego życzę wszystkim koleżankom odwagi, męstwa, niekończącej się miłości do tańca, cierpliwości i pewności swoich sił. I w pozytywnym sensie – szaleństwa… A dla inspiracji przypomnę raz jeszcze, że prawdziwą kobietą stajesz się z wiekiem… I być seniorką belly dance – to kolejna szansa, by pokazać to całemu światu!

    Z pozdrowieniami dla wszystkich polskich seniorek – Sofija Gammal
    Sofija Gammal (Abdulajewa)– Pierwsza profesjonalna seniorka w świecie rosyjskiego orientalu. Z pochodzenia – prawdziwa kobieta Wschodu, z wykształcenia – profesjonalny muzykolog, specjalistka od muzyki orientalnej ze znajomością języka arabskiego. W swoim czasie zajmowała się badaniami etnograficznymi nad kulturą Wschodu ze szczególnym uwzględnieniem teoretycznych aspektów profesjonalnej muzyki arabskiej i uzbeckiej.
    W świecie tańca pojawiła się w 2003 roku. Jest jedną z niewielu instruktorek sztuki aktorskiej w rosyjskiej szkole belly dance. Z powodzeniem wykonuje orientalną klasykę (zwłaszcza tarab), ale jej największą miłością jest folklor orientalny, który czuje i rozumie całą swoją orientalną naturą. Podstawą każdego jej tańca jest warstwa emocjonalna – stąd jej występy są zawsze tak interesujące dla widzów. Za każdym razem przeżywa taniec od początku do końca, przetwarzając krótki występ w cały spektakl. Jej obrazy są różnorodne i przemyślane do najmniejszych szczegółów.
    Prawdziwa aktorka w tańcu, charyzmatyczna, czarująca, niezwykle kobieca i zmysłowa, pełna godności i dostojeństwa, typowego dla mądrej kobiety Wschodu. Wielokrotna zwyciężczyni największych konkursów w Woroneżu, Lipiecku, Sankt-Petersburgu i Moskwie.



    Tłumaczenie: Miranda
    Źródło: beledi.ru/forum


    София Гаммаль. Легенды Волшебной лампы

    <font size="2"><font color="#000000"><span style="font-family: verdana">
    Ostatnio edytowane przez Miranda ; 02-09-2013 o 23:56
    "Człowiek człowiekowi wilkiem,
    Wydawałoby się,
    Lecz niekiedy, lecz na chwilkę,
    Człowiek człowiekowi misiem!"

    Kabaret "Potem"

  2. #2
    Dołączył
    17-07-2008
    Miasto
    Częstochowa i tam, gdzie mnie poniesie :)
    Wiadomości
    2 060
    Siła Reputacji
    14

    Domyślny

    Od kobiety nie można oczu oderwać
    Artykuł wspaniały
    * szycie kostiumów na zamówienie
    * stroje treningowe, topy



  3. #3
    Dołączył
    02-12-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    631
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Mirando piekne dzieki za ten artykuł.
    Sofiją zachwycam sie od dawna.
    Maniera, i to unoszenie sie nad sceną....
    Piękne podpowiedzi jak być godną "seniorka" .
    "Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię"[/I] - [B]J.V.Goethe

  4. #4
    Dołączył
    03-03-2008
    Miasto
    Poznań
    Wiadomości
    5 508
    Siła Reputacji
    19

  5. #5
    Dołączył
    05-01-2008
    Miasto
    Śląsk
    Wiadomości
    746
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Mirano bardzo ciekawy i wartościowy artykuł. Autorka należy do moich ulubiony tancerek . Pięknie dziękuję za tłumaczenie.
    Punkciki zaraz polecą

    "My kobiety jesteśmy aniołami, a jak się nam podetnie skrzydła..., dalej lecimy na miotle "
    Serce ma swoje racje, których rozum nie zna
    (Pascal)

    , ATS i taniec cygański

  6. #6
    Dołączył
    28-12-2012
    Wiadomości
    9
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny

    Ależ to budujące i mobilizujące do treningów!!! A więc seniorki bierzemy się do roboty, jeszcze nie wszystko stracone !!!
    A Sofija Gammal cuuuuudowna, już jestem jej fanką.

  7. #7
    Dołączył
    21-07-2010
    Miasto
    W-wa
    Wiadomości
    56
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    A w W-wie seniorki mają się gdzie uczyć
    http://taniec.net/taniec_orientalny/...eniora-82.html

  8. #8
    Dołączył
    05-01-2012
    Miasto
    Południe
    Wiadomości
    79
    Siła Reputacji
    8

    Domyślny

    dzięki za ten artykuł

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •