+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 16 1 2 3 4 11 ... OstatniaOstatnia
Wyniki 1 do 20 z 319

Temat: Pierwszy występ

  1. #1
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Gdynia/Mieroszyno
    Wiadomości
    756
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Smile Pierwszy występ

    Proszę, żeby wszystkie chętne dziewczyny opisały swój pierwszy występ. Jaka była reakcja publiczności, czy wszystko wyszło idealnie, czy zdarzyła się jakaś wpadka. Może za jakiś czas też dodam swój post do tego tematu
    Uwolnić drżenie!!!

  2. #2
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Sopot
    Wiadomości
    319
    Punkty reputacji
    12
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Hmm mój pierwszy występ... był to występ do Hips don't lie. Nie wiem czy powinnam go zaliczać ale go opowiem. Używałam ruchów BD, tańczyłam do tego z innymi dziewczynami z kółka tanecznego. Było to w 3 kl gimnazjum. Reakcje były różne. Dziewczyną nie za bardzo to odpowiadało. Jednych wzrok nie był sympatyczny. Inne zaś śmiały się próbując mnie poniżyć. Chłopaką się bardzo podobało. Dzięki temu występowi otrzymałam ksywkę 'Shakira', która nie chce mnie opuścić do dnia dzisiejszego i powiem, że nie jestem z siebie dumna...Drugi występ...był w domu kultury. Tańczyłam już wtedy do drum solo, gdy wyszłam na scenę ktoś z widowni powiedział: 'O Jezu', chyba na widok mojego stroju. Ale przyznam, że był o wiele lepszy Dostałam wspaniałe owacje, a moje zdjęcie pojawiło się w gazecie. Tak to jest gdy mieszka się w jakiejś małej dziurce

  3. #3
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Gliwice i okolice
    Wiadomości
    745
    Punkty reputacji
    16
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    moj pierwszy wystep byl swietnym przezyciem w malenkim klubie o orientalnym wystroju, publicznosc skladala sie z ORIENTuzjastek z zajec tanecznych oraz moich znajomych i wszyscy pałali pozytywna energią w sumie wybralam sobie dosc trudny utwor bo drum solo ale mysle, ze bylo ok jak na pierwszy raz, nie stresowalam sie zbytnio i wspaniale bawilam. jedynym minusem byly kąsliwe komentarze wypowiedziane za moimi plecami przez pewna "instruktorke" ktora stwierdzila ze przyszla zobaczyc "czym rozni sie gorsza tancerka od lepszej". tak jakby od osoby tanczacej publicznie pierwszy raz w zyciu nalezalo wymagac perfekcji...
    Ostatnio edytowane przez Zafirah ; 26-09-2007 o 22:02 Powód: cos mi sie dodalo przypadkiem ;)

  4. #4
    Dołączył
    28-08-2007
    Wiadomości
    14
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny moje pierwsze tańczenie

    mój pierwszy występ był w grupie, w dużej mierze w składzie obecnej Zahry (która wtedy nazwy jeszcze nie miała i ku naszemu przerażeniu zapowiedziana w przybliżeniu jako "roztańczone orientalne piękności ku uciesze Panów"). Na szczęście wśród publiczności byli i znajomi i ukochani, którzy nas wspierali dzikimi owacjami. Teraz jak czasem powracam do nagranego wtedy mini filmiku nie mogę się nadziwić, ile się zmieniło i w naszych ruchach i wyglądzie i jakimś takim umownym "obyciu scenicznym" (już nie reaguję krzykiem jak się ktoś pomyli )
    Oprócz tradycyjnej tremy, która chyba nie mija nigdy pamiętam swoje dziwaczne obawy, że jestem taka odsłonięta, a może nie dość opalona i zadbana (!), że boso i stopy będę miała brudne i będzie je widać, no i że stoję za blisko Asi (Amani) i będzie przy niej dopiero widać jaka jestem beznadziejna...
    Drżyjcie przede mną...

  5. #5
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Bielsko-Biała/Katowice/Rybnik/Wodzisław Śląski/Racibórz
    Wiadomości
    191
    Punkty reputacji
    11
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    mój pierwszy raz na festiwalu w Katowicach 2006. miał byc układ grupowy, a że żadna z dziewczyn nie chciała wystąpic, to zostałam solo pamiętam, że byłam tak skupiona na tym, żeby się uśmiechac, że zamiast nóg drżały mi policzki xD jak dziś oglądam film z festiwalu to załamuję ręce jak takiego kogoś wpuścili w ogóle na scenę wspominam ten występ jednak bardzo sympatycznie i oczywiście z sentymentem
    ZAPRASZAM NA MOJĄ NOWĄ STRONĘ
    www.tahira.pl


    ORIENTALNA MAJÓWKA W GÓRACH 01.05.2012
    GOELSZÓW K/USTRONIA

    http://tahira.pl/aktualnosci/orientalna-majowka

    NOWY SEZON TANECZNY Z TAHIRĄ 2012
    RYBNIK/WODZISŁAW ŚLĄSKI (http://taniec.rybnik.pl/plan-zajec/)
    RACIBÓRZ (http://www.rck.com.pl/n/site/news/1/492.html)

    ZAPRASZAM

  6. #6
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    GDAŃSK
    Wiadomości
    678
    Punkty reputacji
    18
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    no ja czekam na swoj pierwszy raz

  7. #7
    Dołączył
    04-09-2007
    Wiadomości
    80
    Punkty reputacji
    11
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    wspaniale się czyta Wasze wspomnienia

    wręcz namacalnie można odczytać, wyczuć Wasze emocje z tamtych momentów :-) podoba mi się to, że mimo, że większość z Was wspomina o drobnych niedociągnięciach, to i tak wszystkie macie bardzo pozytywne odczucia, jesteście z siebie zadowolone i potraficie to bez fałszywej skromności czy umniejszania swoim talentom przyznać brawo w TB chyba zresztą inaczej się nie da my po prostu to kochamy i zaczynamy kochać i akceptować siebie, dawać sobie prawo do pomyłki i głaskać za zwycięstwa


    ja regularnie występuję przed swoją szafą i jej się zwykle podoba
    poza tym miałam garstkę pokazów dla przyjaciół. wszystkie były fajne, najlepszy chyba, kiedy córka znajomych wybiegła do mnie ze swoim welonem i probowała ze mną tańczyć. zagapiła się i zaplątała w welon, ale niczym nie zrażona, z głową obwiązaną welonem, tańczyła dumnie obok - oto co TB z nami robi

    "występ", który był dla mnie najważniejszy to na pewno pokaz mojej pierwszej choreografii przed moją Mistrzynią, koszmarnie bałam się, że Ją załamię tym, że stworzyła bellydance'owego Frankensteina
    widziałyście kiedyś shimmi łokciami ? ha ha ha a ja byłam tak zestresowana, ze nawet łokcie mi drżały

    w dodatku trakcie układu zmieniała mi się muzyka na bardzo dynamiczną-była tam drobniutka przerwa i niestety widzowie uznali, że to już koniec. nie pamiętam czy to zrobiłam, ale miałam ochotę machać rękami "jeszcze nie, jeszcze nie"

    swojego pierwszego publicznego występu nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić
    I'm a survivor,I'm gonna make it

  8. #8
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Kraków i Warszawa
    Wiadomości
    373
    Punkty reputacji
    13
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Martina27 Zobacz wiadomość
    ja regularnie występuję przed swoją szafą i jej się zwykle podoba
    Ja przed moim psem xD zazwyczaj patrzy na mnie z politowaniem, ewentualnie usiłuje capnąć paszczą welon

    A tak poważnie, to moim pierwszym występem mogę na razie nazwać egzamin do którego trzeba było samemu wymyślić choreografię i zatańczyć przed instruktorkami i resztą grupy. Choreografię jakąśtam nawet wymyśliłam, nawet ją trochę poćwiczyłam, ale... na egzaminie nie wiem dlaczego dopadły mnie potworne nerwy. Czułam się jak drewniana lalka, w głowie miałam totalną pustkę, zaczynałam tańczyć dwa razy a i tak połowę układu improwizowałam bo kompletnie zapomniałam co mam tańczyć. Nawet ledwie słyszałam muzykę, tak byłam zdenerwowana.
    Egzamin zdałam, ale byłam strasznie przybita tym, że nie potrafiłam wziąć się w garść. I wtedy obiecałam sobie, że już nigdy nie dam się zjeść w takiej sytuacji nerwom, bo stres może zniszczyć efekt długich godzin pracy i ćwiczeń. Wczoraj zdałam kolejny egzamin i tym razem się udało - były lekkie nerwy ale tylko na początku, a potem rozluźniłam się, wsłuchałam w muzykę i jakimś cudem pamiętałam całą choreografię

    Może kiedyś będę mieć szczęście i uda mi się występować przed jakąś większą publicznością... zobaczymy, ale wiem na pewno że nic nie jest większym wrogiem od stresu, bo wtedy w uszach zamiast muzyki ma się bicie własnego serca, zamiast shimmy wykonuje się jakieś paralityczne drgawki a zamiast radości z tańca czuje się tylko strach że nie pamięta się choreografii. A jak się pokona stres to nawet z trudnych nieprzewidzianych sytuacji wybrnie się z uśmiechem i będzie ok

  9. #9
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    239
    Punkty reputacji
    23
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Mimo, ze usiluje tanczyc dopiero od okolo pol roku mam za soba juz dwa rozne wystepy publiczne, na szczescie grupowe
    Nie moge patrzec na nagrania z tych wystepow, mylilam sie i nie widzialam wcale publicznosci... Jednak czulam sie i tak super, jakos niezwykle i moze nawet milo Publicznosc byla bardzo entuzjastyczna. Podczas drugiego wystepu bylam po malym wspomaganiu dobrym winem i to bardzo pomoglo. Uroczo sie podczas tanca usmiechalam
    Mysle, ze do wystepu solo musialabym dojrzewac co najmniej kilka lat, a dzieki ukladom mam za soba dwa cudowne doswiadczenia, ktore na pewno pozytywnie wplynely na moja samoocene, pewnosc siebie i poczucie kobiecosci.

  10. #10
    Dołączył
    05-09-2007
    Miasto
    Trójmiasto / Szczecin
    Wiadomości
    4 765
    Punkty reputacji
    89
    Siła Reputacji
    9

    Wink

    Cytat Pierwotnie wysłane przez feroMonik Zobacz wiadomość
    Mimo, ze usiluje tanczyc dopiero od okolo pol roku mam za soba juz dwa rozne wystepy publiczne, na szczescie grupowe
    Nie moge patrzec na nagrania z tych wystepow, mylilam sie i nie widzialam wcale publicznosci... Jednak czulam sie i tak super, jakos niezwykle i moze nawet milo
    Ja rowniez mimo niewielkiego stazu w tańcu, mam za sobą (tak jak Ty feroMonik ) 2 wystepy grupowe. Pierwszy. Był czerwiec. Grupa 9 osobowa. Wiekszosc z nas dzien wczesniej do pozniej nocy siedziala przy "dzierganiu" swojego pierwszego stroju Ciagle wymiana smsami jak przyszyc ten koralik, czy te kuleczki lepiej podoszywac kazda z osobna, a moze w ogole z nimi dac sobie spokoj, a czy te fredzelki nie odpadna W szatni powtarzalysmy kilka razy uklad bo stresik juz wszystkim zaczal sie powoli udzielac. Pełne emocji ogladałysmy wystepy wczesniej tanczacej grupy. Przyszedl czas na nas Nasza muzyka ogarnela klub, adrenalina osiągneła swoje apogeum. Wychodzimy. [... <- tutaj każdy może sobie wyobrazić jakie emocje nam towarzyszyły i do tego trzebabyło pamietac jeszcze kroki układu i pamiętać o rękach ;D kurczaki haha] 5 minut pozniej bylo juz po wszystkim. Udało sie. Zatańczyłyśmy . Może nie było to tak idealnie zatanczone jak miało być Ale "już po" byłyśmy taaaaaaaaaaakieeeee szczęśliwe i usmiechnięte, pełne baaardzo pozytywnych emocji - Było super )) Drugi wystep. Lipiec. Grupa 4 osobowa. Stres nie był tak wielki jak za pierwszym razem, mozna by powiedziec, ze był taki tyci tyci, taki stresik dopingujacy Zatanczyłyśmy i "już po" byłyśmy tak samo szczesliwe jak w przypadku pierwszego wystepu Strasznie lubie ogladac filmik zwlaszcza z tego naszego pierwszego wystepu. Mimo bledow, jakie przeciez mialysmy prawo popelnic jest przecudowny Taki prawdziwy.
    Farida

    "Aby osiągnąć sukces, musisz ciężko pracować, nigdy nie rezygnować, lecz przede wszystkim pielęgnować swą wspaniałą obsesję." Walt Disney

    "Jeśli spojrzysz na 20 uczennic na zajęciach, zauważysz, że są między nimi różnice, każda tańczy inaczej. To dlatego, że każda jest inna. A taniec jest jak imię, określa cię. Nie próbuj być kimś innym, nie staraj się tańczyć jak ktoś inny
    "
    Ehab Atia


    "Nie mam pieniędzy, ale przynajmniej mam pasję"



  11. #11
    Dołączył
    24-03-2008
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    1 144
    Punkty reputacji
    15
    Siła Reputacji
    6

    Domyślny

    Mój pierwszy wytęp odbył się na zakończenie semestru w szkol tańca. Występowałyśmy solo dla rodzin i znajomych. Oczywiście trema nie do przejścia - na próbie nawet zapomniałam kroków do układu, który ćwiczylam już poł roku. Obiecywałam sobie, że będę się uśmiechać ale nie mogłam siebie pokonać. Starałam sie patrzeć na twarze znajomych żeby było łatwiej.
    No cóż jak oglądam filmik z tego występu to oprócz niedociągnięć technicznych ( dłonie wisiały i trzepały się jak u marionetki) to rzuca sie w oczy moja mina typu - litości niech mi ktoś pomoże. Ogólnie ponuro.

    Myślę, że koniecznie uśmiech bo o uroku tańca nie decydują detale techniczne lecz klimat. Oczywiście ci, którzy tańczą wiedzą kiedy występ jest technicznie dobry a kiedy nie ale cała reszta nie ma o tym pojęcia i prawdopodobnie z naszej miny będzie próbowała odczytac co się dzieje.

    Kolejny występ to egzamin w szkole tańca (instruktorka + kolezanki z kursu). Obejmował jedną improwizację i tu jestem zadowolona ze po paru minutach udało mi się otworzyć, przstałam gorączkowo mysleć jak tu zatańczyć bez ułożonego wcześniej układu tylko dała się ponieść no i kolejny wielki sukces- nawet mi się udało uśmiechać.
    Własnie z mimiką mam największy problem. Wiem co mam robić ale nie umiem się odblokować. Następnym razem wypróbuję rady z forum no i lubię wino

  12. #12
    Dołączył
    20-01-2008
    Miasto
    Kalisz
    Wiadomości
    518
    Punkty reputacji
    11
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    A mnie czeka występ przed całą moją klasą Ja i jeszcze dwie koleżanki tańczymy do "Bent El Shalabiah". Szok. zajęcia z WF. Obie koleżanki całkowicie zielone w TB, więc ja wymyśliłam cały układ, nauczyłam wszystkich kroków. Straszna praca. Podziwiam wszystkie instruktorki za cierpliwość
    لاثممغ يشىث هس شمصشغس قهلاف ك٠

  13. #13
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    3 790
    Wpisy na blogu
    4
    Punkty reputacji
    191
    Siła Reputacji
    9

    Domyślny

    mój pierwszy występ był na komersie na zakończenie gimnazjum. Miałyśmy tańczyć w trzy,potem jednak w dwie, układ miałyśmy lekko ściągnięty z zajęć, nie można było odtworzyć muzyki, szybkie pożyczanie magnetofonu od księdza (!), nerwy,jedna chusta, niepełne stroje...ogólnie było śmiesznie Tańczyłyśmy duet przed całą szkołą, więc był to nie lada wyczyn, a potem publiczność stwierdziła,że chce więcej,więc jeszcze dwie solówki zatańczyłyśmy. Co śmieszniejsze i może bardziej straszne, koleżanka znała troszkę piosenkę,ja swojej w ogóle, a i tak podobno mój występ się bardziej podobał (ach,jaka ja skromna). Dobrze,że nie mam zdjęć ani filmiku,bo bym chyba umarła, nie pamiętam nawet co tańczyłam, wiem że było dużo shimmy

    UWAGA! Bardzo proszę o ponawianie maili, szwankuje mi skrzynka przez ostatnie parę dni!

  14. #14
    Dołączył
    23-02-2008
    Miasto
    Wuwua,Latakia,Damaszek
    Wiadomości
    321
    Punkty reputacji
    18
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Mój pierwszy - z grupą, fajny warszawski klub w indonezyjskim stylu poza tym - kompletna prowizorka, z technicznego punktu widzenia porażka, ale zero stresu, śmiesznie było ^^ kolejne zresztą podobnie, ale to chyba kwestia atmosfery. Zazwyczaj publiczność była życzliwa i kulturalna, ale raz, niestety, zdarzyło mi się wystąpić w tzw. klubo-pubie gdzie poziom widzów... cóż, mieli oni dosyć dziwne wyobrażenie o tańcu brzucha, ogólnie o strojach itd. Nikomu takiej publiczności nie życzę, byłam zażenowana i zmieszana , natychmiast po pokazie się ' zmyłam ' . No, pamiętam dobrze króciutką choreografię ułożoną na szkolne prezentacje pierwszych klas - grałam arabską księżniczkę było przewspaniale, wszystkim się podobało,a nawet poznałam kilka dziewczyn, które dotąd zatajały swe umiejętności. Poza tym parę osób zainteresowało się muzyką i tańcem też, co uważam (nieskromnie) za swój osobisty sukces :] No i poznałam w ten sposób pośrednio swojego obecnego ukochanego... same korzyści z tego tańca.

  15. #15
    Dołączył
    24-02-2008
    Wiadomości
    548
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Cóz, mój pierwszy raz...:P odbył się po zaledwie dwóch miesiącach mojej nauki. Impreza na zakończenie Dni Turcji, organizowanej przez stowarzyszenie studentów. Pokaz z serii : każdy może zatańczyć, połączony z małymi warsztatami. W małym ciasnym klubie, pełnym ludzi ( na szczęcie wpuscili częśc naszych zanjomych, więc raźniej było sie prezentować), brak miejsca na sensowną wielką przebieralnię, fatalne nagłośnienie
    Miałyśmy przygotowany układ na 10 , może 12 babek, do przeboju Shakiry, takiego z przystojnym gościem w duecie. 10 babek, miejsca może ze 2 metry na 3, i na środku wielki słup. Ów słup trzeba było sprytnie ominąć, a skutecznie zasłaniał wszystko co robiła grupa z tyłu. Faceci jak to faceci, w pierwszym momencie konsternacja na twarzy, dopiero kilka powłóczystych spojrzeń ożywiło atmosferę, dziewczyny jakoś więcej okazywały entuzjazmu. Oczywiście , były też komentarze w tłumie o gorszych i lepszych tancerkach, tym bardziej, że po nas wystąpiła Djamila, która przecież tańczy świetnie...W cześci mini warsztatowej wszycy świetnie się bawili, a dziewczyny z tłumu też chciały czegoś spróbować.
    Pierwszy występ pozostawiał wiele do życzenia, jednak ta impreza dała mi pewnego rodzaju pewność siebie i motywację do dalszej nauki... Dlatego następne moje już solowe drum solo wytańczyłam z pełną werwą i wiarą w swoje improwizacyjne talety
    ...i tak już zostało - kocham występy, a każdy kolejny uczy mnie czegoś innego

  16. #16
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Gdynia/Mieroszyno
    Wiadomości
    756
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    No i jest! Nie wiem, czy tak naprawdę można to nazwać występem, ale to z pewnością moment przełomowy. Dzisiaj zrobiłam taki mały pokazik dla kolegów z klasy. Na początku miałam tylko pokazać układ mojej koleżance, ale potem zrobiło się zbiegowisko i nie mogłam się wymówić. Muzyka była za cicho, zapomniałam pół choreografii (ale zaimprowizowałam fajnie) i cała się trzęsłam ze strachu i tremy. Mimo to było bardzo fajnie, wszystkim się podobało.
    Uwolnić drżenie!!!

  17. #17
    Dołączył
    02-11-2007
    Miasto
    Trójmiasto
    Wiadomości
    100
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    mój pierwszy występ (nie licząc wystepowania przed rodziną) to był na sylwestra.nie byłam przygoptowana i była to kompletna improwizacja, ale udana, byłam z siebie zadowolona drugi występ był w marcu w teatrze młodziezowym, razem z koleżanką i juz w pełnym stroju do tańca, chyba sie podobało. było troche blędów, niestety rodzina nie zdążyła dojechac, bo okazało sie nagle, że występujemy 1h wcześniej.Siostra z tatą zobaczyli tylko kawałek drugiego układu.Jak obejrzałam filmik to zobaczyłam jak miejscami byłyśmy niezgrane. Jakoś stresu za dużego nie było, bo juz mam za sobą występy na scenie w tym teatrze. Stres był kiedy dowiedziałyśmy sie, ze występujemy wcześniej i mamy przebrac sie w 3minuty. Publiczności sie podobało, zwłaszcza męskiej części, ale jak zaczęli na poczatklu gwizdac to koleżanka powiedziała: czuję sie striptizerka.
    Teraz będe miała krótki wystep na swoich praktykach terenowych (studiuje geografię i w miedzy czasie mam wystąpic). Nie wiem jak to będzie wygladalo powiem szczerze, ale i tak nie wezme ze sobą stroju do tanca, a tylko chuste do cwiczen.

  18. #18
    Dołączył
    20-04-2008
    Miasto
    Katowice i Ruda Śląska
    Wiadomości
    193
    Punkty reputacji
    13
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Mój pierwszy występ ( w tańcu tribal ) był na Raqs Tribal w Krakowie. Zapamiętam go do końca życia A szczególnie moją wpadkę z muzyką. Tak naprawde przygotowałam muzykę w stylu gothic, ale akustyk włączył inną płytę, tańczyłam do utworu mojej kumpeli Musiałam zrobić improwizacje bo układ, który przygotowałam nie pasował do rytmu muzyki. Tak wyglądał mój pierwszy występ:
    Anna Sztuba - Lares Raqs Tribal Krakow marzec 2008


    http://pl.youtube.com/watch?v=IJrw0PWYZpo
    Ostatnio edytowane przez Quesse ; 13-12-2008 o 23:55

  19. #19
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    8 877
    Wpisy na blogu
    21
    Punkty reputacji
    330
    Siła Reputacji
    16

    Domyślny

    Jak na improwizację... Uau, jestem pod wrażeniem.
    KRAKÓW - czerwiec, wrzesień - kolejne warsztaty z polskimi instruktorami!

    Mój artykuł na temat tańca orientalnego - czytaj!

    Zaznacz się na mapie tancerek orientalnych!

    Trafiając na jeden z moich ponad 8 tys. postów na tym forum, ćwicz mięśnie Kegla.
    Niedługo mi za to podziękujesz...

  20. #20
    Dołączył
    08-01-2008
    Miasto
    Szczecin
    Wiadomości
    133
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Lares, super zatańczyłaś, chyba specjalnie się nie tremowałaś. Pewnie nikt nie domyślił się nawet, że improwizowałaś. Zresztą wiele znanych tancerek nie przygotowywuje sobie układu tylko improwizuje.

    Mój pierwszy występ był jak u większości z Was występem w grupie. Strasznie się stresowałam bo byłyśmy ustawione w kształcie trójkąta na scenie i ja byłam na jego czubku, tak więc prowadziłam całą grupę i nawet nie mogłam spojrzeć na koleżanki, jaki krok będzie następny i żeby się skontrolować. Pomyliłam się kilka razy, ale ponieważ miałam długą spódnicę to nie było nic widać. Oczywiście minę miałam grobową i nie widziałam wogóle publiczności. Całe szczęście, że na sali siedziała również moja mama i publiczność była rewelacyjna. Po fakcie słyszałyśmy bardzo miłe komentarze na nasz temat. Na kolejnych występach moja grobowa mina przemieniła się w uśmiech i wiedziałam już kto siedzi na sali. Do mojego męża puszczałam oczywiście oczko, przecież nikt nie wiedział, że to mój mąż .
    Dzisiaj mam odwagę robić to, co uważam za słuszne i nie kieruję się tak bardzo tym, czego inni ode mnie oczekują.

    There are short-cuts to happiness, and dancing is one of them. ~Vicki Baum


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 16 1 2 3 4 11 ... OstatniaOstatnia

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz